Nasza historia

Ślady Biskupa Jana Chrapka trwają, a wśród nich jesteśmy my, siostry Maryi Matki Kapłanów. Jako współtwórca zgromadzenia, ufający w Patronat Maryi Matki Kapłanów wytyczył nam linie formacji i służby. 26 września 2001 roku wydał dokument erekcyjny, nadając status stowarzyszenia życia apostolskiego i wraz z nami cieszył się zalążkami nowego zgromadzenia zakonnego. Perspektywiczne myślenie zostało doświadczone „hiobową wieścią”, gdyż nagle 18 października tego roku, przeszedł do Wieczności nasz Pasterz, Ojciec, Przyjaciel. Od samego początku zauroczył nas swoją młodością, optymizmem i życiem ukazywał, jak odczytywać znaki czasu i podejmować nowe wyzwania. Nadzieja wbrew nadziei – hojnie uposażył go Stwórca. Wszelkie przejawy ludzkiej działalności uczłowieczał i wnosił radość, rzeczywistość wiary i ducha. Dziś pierwszą naszą powinnością, teraz i zawsze, jest dziękowanie Bogu Najwyższemu za dar dobrego Pasterza, który starał się przekraczać ludzkie ograniczenia i własnym życiem przybliżał samego Chrystusa. Jakby w krótkim testamencie pozostawił nam słowa: „tylko bądźcie autentyczne”.

 

W tym radosnym dziękczynieniu jesteśmy bardzo blisko Ojca Świętego Jana Pawła II, który „dziś patrzy z okna Domu Ojca i błogosławi nam”. Każda z nas i jako rodzina zakonna, ponieważ wychowałyśmy się na Jego pontyfikacie, czujemy się obdarowane, czerpiąc z nauczania i wielowymiarowej duchowości. Kontynuujemy Litanię do Jezusa Chrystusa Kapłana i Żertwy, którą „codziennie odmawiał od lat seminaryjnych z ogromnym pożytkiem duchowym”. Ojciec Święty przekazał nam także nabożeństwo do Maryi Matki Kapłanów i Wychowawczyni powołań. Codziennie modlimy się słowami modlitwy: Maryjo, Matko Jezusa Chrystusa i Matko Kapłanów, przyjmij ten tytuł, którym Cię obdarzamy…, którą ułożył i pozostawił. Pragniemy zamieścić Telegram Ojca Świętego Jana Pawła II , który wystosował 20 października 2001 roku po śmierci Ks. bp Jana Chrapka.

 

[…] Bólem napełniła mnie wiadomość o śmierci Biskupa Jana Chrapka, ordynariusza radomskiego. Odszedł pasterz dobry. Pan powołał go niespodziewanie, zatrzymując na apostolskiej drodze. Przyjmujemy tę tajemnicę w duchu oddania Bożej opatrzności, wierząc, że tak oto spełnia się nadzieja człowieka, który zgłębiał tajniki Bożej mądrości: I będą przyjemne dzieła moje; będę rozsądzał lud Twój sprawiedliwie i stanę się godnym tronu mego ojca. (Mdr 9,12). Prawdziwe dzieła biskupa Jana były przyjemne, spełniane z pełnym pogody uśmiechem i kompetencją. Takim go wspominam. Takim go znałem, gdy przewodniczył michalickiej wspólnocie w Castel Sant Elia, a potem całemu Zgromadzeniu, jako przełożony generalny. Tak pełnił swą posługę jako biskup w Drohiczynie, potem w Toruniu, a w końcu jako ordynariusz radomski. A jak nie wspomnieć tych przyjemnych dzieł, jakimi były ostatnie papieskie pielgrzymki do Ojczyzny, przygotowywane w dużej mierze przez biskupa Jana. Zgodnie ze słowami Księgi Mądrości, jako pasterz rozsądzał lud Boży sprawiedliwie. Jakże wymownie świadczą o tym świadectwa duchownych, polityków, ludzi kultury i nauki, dziennikarzy i zwyczajnych, prostych ludzi, którym zawsze starał się wychodzić naprzeciw. Jego pasterskie rozsądzanie miało kształt miłości do człowieka, który jest dzieckiem Bożym powołanym do świętości. Dlatego, nie zważając na przekonania, zawód czy stan społeczny nawiązywał dialog, aby człowiekowi uświadomić to jego zasadnicze powołanie. Biskup Jan posiadł mądrość człowieka i pasterza, i stał się godnym tronu Ojca. Dlatego wraz z Kościołem w Radomiu i w całej Polsce dziękuję dziś Bogu za wszelkie dobro, jakie dzięki tej mądrości dokonało się przez jego ręce i proszę Chrystusa, Najwyższego Pasterza, aby wprowadził go do swojej chwały. Rodzinie Zmarłego, Kardynałom, Arcybiskupom i Biskupom, Duchowieństwu i Wiernym oraz wszystkim Uczestnikom ceremonii pogrzebowej z serca błogosławię.

 

Jan Paweł II, Papież Watykan, 20 października 2001 r.

 

Będziemy bronić wyrazistości tych śladów, aby nie zasypał ich piasek pędzony wiatrem historii… Święty Janie Pawle – módl się za nami Niech będzie Bóg uwielbiony za Pasterzy Kościoła!